Clinique Chubby Stick Shadow Tint for Eyes - 09 Lavish Lilac

18:25

Zawsze powtarzam, że nie jestem fanką drogich i markowych kosmetyków, nie chodzi już o moją zasobność portfela, ale nie lubię przepłacać, za coś co szału nie robi, a muszę zapłacić sporą sumkę za marketing. Po co mam to robić skoro na rynku mogę znaleźć coś o takim samym lub lepszym działaniu, ale mniejszym kosztem? Jednak moja siostra od zawsze lubowała się w markowych rzeczach i dzięki niej nie raz mogłam coś wypróbować i zazwyczaj utwierdzałam się w swoim przekonaniu, że drogie nie znaczy lepsze ;)
Bohaterem dzisiejszego postu będzie prezent imieninowy od mojej siostry, a dokładnie cień do powiek w kredce marki Clinique, ciekawe opinii sceptyczki? :)


Ostatnio na rynku królują produkty w kredce, cienie, pomadki. Są to produkty "grubaśne", miękkie i wykręcane. Wygodne rozwiązanie. Szukając informacji o moim prezencie, znalazłam wiele pozytywnych opinii, nawet Clinique nazywa go swoim kultowym kosmetykiem, tylko cena wywołuje u niektórych niesmak. 

Od producenta: 
Jedwabista, lekka formuła kremowego Chubby Stick Shadow Tint for Eyes z witaminą E umożliwia łatwą i szybką aplikację. Paleta długotrwałych, czystych kolorów, które można dowolnie intensyfikować, używając ich warstwowo. Baw się łącząc odcienie. Odpowiednia dla wrażliwych oczu oraz osób używających szkła kontaktowe.  

Cena:  75-79 zł / 3g
Dostępność: markowe drogerie/perfumerie np. Douglas


Nazwa bardzo mi się podoba, rzeczywiście jest cukierkowa i miła dla ucha, (z serii Chubby Stick Clinique oferuje nam jeszcze pomadki do ust) posiadam kolor 09 Lavish Lilac, czyli piękny chłodny, odcień przydymionego koloru liliowego o metalicznym wykończeniu. Idealnie wpasuje się w jesienne klimaty, ale nic nie stoi na przeszkodzie by stosować go w pozostałe pory roku.


Kosmetyk prezentuje się nieźle. Elegancko i poręcznie, a kolor na opakowaniu to idealne odwzorowanie cienia.
Konsystencja jest bardzo kremowa i wręcz sunie po skórze. Cień można nakładać bezpośrednio na powiekę lub wklepywać palcem, blendować można i pędzlem, ale wtedy zetrzemy za dużo kosmetyku, przy tego typu produktach musimy operować własnymi dłońmi. Cień łatwo się wysuwa i jest niesamowicie wydajny. Intensywność można stopniować by uzyskać zadowalający efekt zarówno w makijażu dziennym jak i wieczorowym.


Pod cień nie trzeba, a nawet nie należy stosować bazy, przy mojej powiece nie rolował się, świetnie też współgra z innymi cieniami i podbija ich kolor, może być z powodzeniem stosowany jako baza.
U mnie trzyma się cały dzień, nie ściera się, nie roluje, nie znika, nawet w cieplejsze dni.
W zasadzie nie mogę się do niego przyczepić choćbym bardzo chciała, aczkolwiek cena jest dosyć wysoka... I to jest jak dla mnie jedyny minus.


Jestem ciekawa czy Wy lubujecie się w markowych kosmetykach, czy raczej nie zwracacie uwagi na markę? :)



Zobacz także inne posty

19 KOMENTARZE